Obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Niezłomnych w Lubaczowie

KU CZCI I PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH W LUBACZOWIE

 

Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów pod pomnikiem Niepodległości. Następnie uczestniczy przeszli do Sanktuarium NMP Łaskawej na uroczystą mszę św. w intencji żołnierzy niezłomnych i w intencji Ojczyzny. Mszy św. przewodniczył ks. ppłk. Eugeniusz Łabisz a kazanie wygłosił ks. Andrzej Stopyra, proboszcz konkatedry.

 

 

Rozważanie na dzisiejszą uroczystość.

 

„Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze.
Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą,
jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą,
jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek,
że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska,
a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona”.

Są to słowa grypsu ppłk. Łukasza Cieplińskiego, które skierował on do swojego synka Andrzejka. Te słowa zrealizowały się 1 marca 1951 r., kiedy w więzieniu mokotowskim wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia “Wolność i Niezawisłość”, a wśród nich właśnie cytowanego przed chwilą Łukasza Cieplińskiego. W kolejną rocznicę tego wydarzenia dn. 1 marca przeżywaliśmy wraz z całym Polskim Narodem piąty Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 

Dziś gromadzimy się w tej świątyni na Uroczystej Mszy św. requiem, mszy żałobnej sprawowanej za dusze tychże Bohaterów. Tą Mszą kończymy – podobnie jak w zeszłym roku – Obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wpatrujemy się więc w tych, którzy byli nieugięci, niezłomni, którzy cierpieli i umierali w imię hasła: „Bóg, honor, ojczyzna”. Było to ostatnie polskie zbrojne Antykomunistyczne Powstanie. Cel jeden: WOLNA POLSKA! Tych Niezłomnych Żołnierzy walczących o wolną Polskę w latach 1944-63 nazywamy Żołnierzami Wyklętymi, ponieważ zostali oni wymazani z historii, a nazwani zostali bandami buntowniczo-rabunkowymi i faszystami. Ich bohaterstwo zostało więc przemilczane przez komunistyczną powojenną propagandę.       

Dlatego dziś wielu pyta czy była taka konieczność, by walczyć z komunizmem? Żołnierze Antykomunistycznego Podziemia, czyli drugiej konspiracji doskonale wiedzieli co może spotkać Polskę, kiedy wejdzie ona pod wpływy ZSRR. Okupacja sowiecka trwała już bowiem od 17 września 1939 r. i objęła 52 % powierzchni kraju. Terror, jaki wprowadziła we wschodniej Polsce był niemniejszy od terroru nazizmu. Wystarczy wspomnieć chociażby dramat miejsc takich jak Katyń, Miednoje, Charków, gdzie w 1940 r. wymordowano niemal 22 000 polskich oficerów. Liczby mówią za siebie. Ok. 250 000 żołnierzy wzięto jako jeńców wojennych, a 150 000 Polaków wcielono do Armii Czerwonej. Mordowano inteligencję, duchowieństwo, właścicieli ziemskich, policjantów, urzędników i ich rodziny, służbę leśną… Oficjalnie zniesiono język polski i wprowadzono naukę marksizmu. Zlikwidowano 4000 kościołów. Skonfiskowano cały majątek kościelny i państwowy, w tym muzea publiczne i biblioteki. Wg niektórych danych ponad 1 000 000 ludzi wywieziono na Sybir, w tym ok. 250 000 dzieci poniżej 14 r. życia. W pociągach zwanych „białymi krematoriami” ludzie umierali z zimna. Władze sowieckie dokonywały później egzekucji na więźniach również z powodu idącego w 1941 r. frontu niemieckiego.   

Ci, co walczyli w strukturach Armii Krajowej i inni patrioci stanęli w 1944 r.  przed faktem idącej – podobnie jak w 1920 r. i 1939 r. – nawały bolszewickiej, zagarniającej całe narody Europy środkowo wschodniej! Ten system terroru niósł marksistowski ateizm, niszczył wiarę, rodzinę i własność. Wraz z wkroczeniem sowietów na tereny wschodniej Polski zaczęły się masowe aresztowania żołnierzy AK i wywożenie ich na Sybir. (próbkę mamy teraz pokazywane przez tvp Rzeszów a odkrywane przez IPN)

 Najpierw wykorzystano a następnie aresztowano, a oficerów rozstrzeliwano na miejscu. Dołożyć możemy do tego bierność wojsk radzieckich podczas Powstania Warszawskiego. Okupant sowiecki już wiedział, że według ustaleń konferencji w Teheranie nastąpi wcielenie do ZSRR wschodniej części Polski, a reszta Polski znajdzie się pod jego wpływem. Decyzję tę przypieczętowano następnie podczas konferencji w Teheranie i Poczdamie.

Ta cała sytuacja spowodowała kolejny zryw niepodległościowy. Polacy podjęli na nowo walkę, bo wiedzieli do czego zdolny jest sowiecki okupant. Wiedzieli, że za przynależność do AK czeka ich w najlepszym przypadku długie więzienie. Poza tym kierowała nimi chęć obrony ludności cywilnej, która zostawiona została na pastwę wkraczających wojsk i partyzantki sowieckiej czy oddziałów NKWD.  Skończył się nazizm, a zaczął się na nowo sowiecki komunizm, ale tym razem na terenie całej Polski. Przez wiele lat nazywano to „wyzwoleniem”. A Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego powołany przez J. Stalina w rzeczywistości miał nas zniewolić. Ocenia się, że między listopadem 1944 roku a majem 1945 roku do obozów pracy na Syberii trafiło przynajmniej 50 tysięcy Polaków, a przynajmniej dwukrotnie więcej znalazło się w obozach utworzonych w Polsce. Kto jest w stanie opisać i zważyć cierpienie polskiego narodu? Wystarczy więc wczuć się w sytuację, z jaką spotkali się Polacy, żeby zrozumieć powstanie antykomunistycznego zrywu. 

Wysłuchajmy teraz kilku raportów na temat sytuacji Polski pod koniec wojny. Tak więc wyglądało tzw. wyzwolenie:

Oto raport Władysława Liniarskiego, komendanta Okręgu Białystok z 22 lutego 1945 r.: „NKWD z całą pasją wściekłości przeprowadza aresztowania dowódców AK. Bada w bestialski sposób, bije drutem kolczastym, kłuje szpilakmi za paznokcie, łamie żebra i wszystkich wywozi do Rosji. Za linią Curzona NKWD organizuje obławy na Polaków i morduje ich na miejscu bądź wywozi mężczyzn i kobiety zdolnych do pracy lub wojska. Siłą wyrzucają rodziny polskie na zachód poza linię Curzona”. A oto raport z 27 marca 1945 r. do Komendy Głównej AK: „Krwawa okupacja sowiecka bestialstwem przewyższyła niemiecką. Aresztowania w każdej wsi, mordy, gwałcenie dziewcząt, grabież. Aresztowanych dziesiątki tysięcy; wywożą w nieznanym kierunku (…) lub torturują nagich w lochach z wodą”.

Raport płk. Jana Zientarskiego do gen. Leopolda Okulickiego z 21 lutego 1945 r.: „W Lubartowie pod Lublinem jest obóz dla oficerów AK oraz oficerów armii Żymierskiego, którym udowodniono przynależność do AK, lub inne “przestępstwa” polityczne. W obozie jest około sześć tysięcy oficerów. Obóz jest kierowany i dozorowany przez NKWD. Warunki higieniczne, odżywianie i traktowanie fatalne. Co kilka dni wywozi się większą partię więźniów w niewiadomym kierunku”.

Te raporty ukazują obraz rzeczywistości ojczyzny, jaki zastali Polacy od 1944 r. Dla wielu dzisiejszych Polaków jest to obraz szokujący i nieznany. Narzucono system, który kiedy wchodził do danego państwa, mordował średnio 10 % populacji narodu, jako element niebezpieczny dla utworzenia sowieckiego raju na ziemi. Mimo iż wróg silniejszy, ci ludzie stanęli więc do walki. Składali przysięgę na krzyż – znak zbawienia i na Maryję – Królową Korony Polskiej.

Historycy szacują, że do 1950 roku powstało ok. 1000 grup walczących zbrojnie oraz innymi metodami z systemem komunistycznym.  

Po podstawowych organizacji niepodległościowych należały więc następujące:

– Narodowe Siły Zbrojne (NSZ), (Formacje tej organizacji wojskowej brały udział w Powstaniu Warszawskim. Później liczyły ok. 90 000 członków. Swoją działalnością obejmowały całą Polskę, podzieloną na okręgi. Początkowo ta organizacja walczyła z Niemcami, później zwalczała Gwardię Ludową, Armię Ludową i partyzantkę sowiecką oraz walczyła z Armią Czerwoną); 

– Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW) (Była to polska konspiracyjna organizacja wojskowo-polityczna o charakterze narodowym, która istniała w latach 1944-56. Działała podobnie jak NSZ. Władze komunistyczne stosowały przeciwko konspiracji narodowej najbardziej perfidne metody. Jedną z nich była działalność tzw. band pozorowanych, składających się z funkcjonariuszy UB, KBW, którzy udawali prawdziwe oddziały partyzanckie (byli poprzebierani i wyposażeni jak „leśni”) i w ten sposób prowadzili rozpoznawanie struktur konspiracyjnych. Ich działalność miała obciążać konto podziemia niepodległościowego i przedstawić je w jak najgorszym świetle w oczach społeczeństwa.).

– Podobne działania podejmował Ruch Oporu Armii Krajowej;

Wspomnieć należy również o:

– Obywatelskiej Armii Krajowej, liczącej 27 000 żołnierzy. Organizacja powstała w dniu 15 lutego 1945 z rozkazu ppłk. Władysława Liniarskiego ps. Mścisław, komendanta Okręgu Białystok AK, na bazie struktur rozwiązanej Armii Krajowej.

– Na terenie województwa krakowskiego działała natomiast Armia Polska w Kraju.

W 1945 r. działała także Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj, która została rozwiązana 6 VIII 1945 r., kiedy mocarstwa zachodnie przestały uznawać Rząd RP na Uchodźstwie.

Po rozwiązaniu Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj powołano Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. Była to rozbudowana organizacja cywilna walcząca o odzyskanie kresów wschodnich. Informowała Radę Bezpieczeństwa ONZ o sfałszowanych wyborach podczas referendum ludowego. Walczyła także zbrojnie rozbijając więzienia, atakując posterunki milicji i ORMO. Organizacja oczekiwała na wybuch III wojny światowej, która mogła odmienić sytuację PolskiPodobnie na początku lat 50-tych działała organizacja Wolność i Sprawiedliwość.

Wspomnieć jeszcze należy o walczących z Armią Czerwoną: Konspiracyjnym Wojsku Polskim, organizacji NIE i o Wielkopolskiej Samodzielnej Grupie Ochotniczej „Warta”, działającej w Wielkopolsce.

Wszyscy członkowie tych organizacji i ich sympatycy stali się śmiertelnymi wrogami nowego sowieckiego okupanta. Zrobiono więc wszystko, by ich wyłapać. Wprowadzano w te struktury swoich agentów, zwalczano ich zbrojnie tworząc obławy, zastraszano ludność cywilną, by nie udzielała im pomocy. Złapanych poddawano okrutnym męczarniom, szczególnie kiedy nie chcieli zeznawać w śledztwach. Skazywano ich na śmierć w pokazowych procesach.   

Dziś więc ci Bohaterowie narodu wracają do świadomości Polaków.  Bitwa trwa. Trwa bitwa o polskość i o wiarę. Z niepokojem patrzymy na tę propagandę zagraniczną, przez którą nazistowskie obozy zagłady nazywa się polskimi obozami! W dobie trwającego antypolonizmu Żołnierze Wyklęci ukazują nam, że polskość to wiara i patriotyzm, że Polska – jak wołał św. Jan Paweł II – „to jest nasze być i nasze mieć. Powracają i uczą nas miłości do ojczyzny, ale także wiary w Boga. Ukazują nam, że istnieją w życiu wartości, za które oddaje się życie

Dziękuję wszystkim przybyłym za wspólny udział w tej Mszy św. requiem. Dziękuję wszystkim, którzy pomagali w organizacji tej uroczystej liturgii. Na koniec pomódlmy się słowami modlitwy Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych:

Panie Boże Wszechmogący,
daj nam siłę i moc wytrwania
w walce o Polskę,
której poświęcamy nasze życie.
Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych,
pomordowanych w lochach gestapo i czeki,
niech z łez naszych matek i sióstr,
wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib,
niech z mogił żołnierzy naszych,
poległych na polach całego świata,
powstanie Wielka Polska.
O Mario, Królowo Korony Polskiej,
błogosław naszej pracy i naszemu orężowi.
O spraw miłościwa Pani,
patronko naszych rycerzy,
by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy
zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym
i Twym wizerunkiem. Amen.